#204 2010-01-31 11:04:19

Nie lubię swoich ostatnich zmian nastroju.
Wczoraj kladłam się, mając bajeczny humor. Wystarczył przypadek, żebym przypomniała sobie o kocie. Chociaz bardziej, chyba wtedy sie przestraszyłam i nie miałam jak się zasmucić. "It was creepy" jak to ktoś mawia, miałam wrażenie, że kot mi wskoczył na łóżko, no ale to niemożliwe..., może zza światów się ze mną bawi. No w każdym razie, przestałam czuć się fajnie, nie mówiąc już o niemożności(tak to się pisze?) zaśnięcia.
Dziś z kolei już coś banalnego. Wstaję rano, jestem podniecona dniem wczorajszym, pełna zapału do nauki(to niebywałe), by zaraz potem stać w kuchni z wędliną w ręce, wyobrażając sobie jak kot biegnie z drugiego pokoju, by mnie pozaczepiać, wysępić kawałek czegoś dobrego. Widzę jak siedzi na taborecie i się we mnie wpatruje swoimi wielkimi, pięknymi oczami. Miauczy. Zaraz potem zdaję sobie sprawę, że to tylko złudzenia, a kota już nie ma. Siadam, patrzę się na parę lecącą z czajnika i zastygam. Mój wspaniały humor gdzieś znika, wraz z nim zapał do pracy, a właściwie do czegokolwiek. Mam już w głowie tylko jedno - nie ma Jej.

No dawn, no day, I'm always in this twilight, in the shadow of Your heart...

P.s. Stałam się monotematyczna - wiem.

Tagi: smutek, kot, florence+the machine

skomentuj (0)

#203 2010-01-10 19:58:05

Twoja nieobecność jest jak tłumy ludzi-
Wszędzie jej pełno. W ogrodzie i w mieście.
Wciąż mnie otacza. A gdy zasnę wreszczie,
Tysiącem oczu patrzących mnie budzi...


/Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - Nieobecność/

Tagi: tęsknota, wiersze, maria pawlikowska-jasnorzewska

skomentuj (2)

[ '][ '][ '] <3 Nani ur. 16.04.1996 zm.11.12.2009(13 lat 8 mies) kotka perska 2009-12-11 09:05:56

"Ta część nieba nazywana jest Tęczowym Mostem.

Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie. Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.

Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.

To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.

A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem..."

 

A więc to był proroczy sen. Kocham Cię. Byłaś najwpanialszym Kotkiem na świecie.

Nie wiem co ja be Ciebie zrobię. Jak będa wyglądać bez Ciebie moje dni. Nigdy Cię nie zapomnę. Co ja mam teraz robić? 

 

Nani ur. 16.04.1996  zm.11.12.2009(13 lat 8 mies)  kotka perska

Moja kotka od pewnego czasu mniej jadła, wiecej, była apatyczna, ale poz a tym zachowywala sie jak zawsze, przytulala sie, spala ze mna, biegala. Objawy zostaly zlekcewazone, zrzucone na jej wiek, nie wiedzialam, ze sa to objawy choroby nerek, nie wiedzialam tez ze kotu w tym wieku trzeba robic regularne badania krwi. I tak moja kocia jakis rok temu trafila do lekarza, majac kamien nerkowy. Wyniki krwi miala dobre, dostala leki, przeszla na diete i wszystko wocilo ok. Do listopada tego roku.
Poszlismy z kotkiem do lekarza, poniewaz nabawila sie przepukliny. Lekarz ja obejrzal, powiedzial zeby zglosic sie za dwa tyognie na zabieg jej usuniecia. Gdy powiedzielismy mu o tym ze jest apatyczna i ze schudla, nie zareagowal niczym konkretnym.
uf...:(
I tak w przeddzień zabiegu (to byl ostatni poneidzialek, dzis jest piatek), kotke nagle zdjelo, doslownie przelewala sie przez palce. Zawiezlismy ja do lekarza, zostaly zrobione badania. Kreatynina w normie (1,5) , mocznik przekroczony (130). Zostala w klinice na leczenie. Dostawala leki i kroplowki. Odwiedzilam ja we wtorek, byla w lepszym stanie, choc ospala, poruszala sie, zrobila siusiu, ale widzialam wmutek w jej oczach i nie bylam pewna czy mnie poznaje. Natepnego dnia w srode znow ja odiwedzilam. Kotek wygladal jeszcze lepiej, podszedl do mnie(smutek w oczach pzostal) ale dwa razy miauknal. lekarz powiedzial ze w czw moze juz pojdzie do domu. Czekalam na ten dzien z utesknieniem.
Lekarz zadzwonil kolo 14. Mocznik 433, kreatynina 12. Ta wiadomosc spadla mnie jak grom z jasnego nieba. Kot przestal reagowac na leki. Stan driametralnie sie pogorszyl, osiagnela stan krytyczny. Kiedy po poludniu poszlam ja odwiedzic, byla w spiaczce. Temperatura ciala zaczela spadac. Lekarz nie dawal nam zludnych nadziei. Mama zadzwonila jeszcze do swojego kolegi, ktory dal nam jakas nadzieje, dopoki nie dowiedzial sie o czwartkowych wynikach, stwierdzil ze to juz koniec.
I tak dzis rano kotek zmarl. A ja wpadlam w lekka histerie. Juz w poniedialek zaczelam lac lzy. Dzis w nocy nie zmruzylam oka. Nadal placze. mam 22 lata. Kotka byla ze mna od dziecka. Codziennie ze mna spala i mruczala nad glowa. Nie wiem jak moje zycie teraz bedzie bez niej wygladac. Aktualnie trudno mi sie z tym wszystkim pogodzic. Nie potrafie zrozumiec jak jej stan mogl pogorszyc sie tak z dnia na dzien,mimo ze na pcozatku bylo widac poprawe.
Pewnie dlatego tez ze obwiniam siebie za to, ze wczesniej nie zostalo to wykryte. Kotek pewnie by jeszcze troche pozyl.
Kocham ja bardzo. I mam nadzieje, ze spotkamy sie kiedys za Teczowym Mostem.
Kochanie tęsknie za Toba.

pozdrawiam wszystkich, ktozy stracili swoje kotki. jestem Załamana.



Tagi: smutek, kot, żal, śmierć

skomentuj (0)

Jeżeli jest źle, będzie jeszcze gorzej. 2009-12-08 00:09:43

Pani Kotek jest chora i leży w szpitalu.

A mi jest smutno.

Tagi: smutek, kot, kocie choroby

skomentuj (2)


chaos niekontrolowany